49% wdrożeń AI rozczarowuje – dlaczego ROI z AI się nie liczy i jak zbudować KPI, które działają

Tylko 11% polskich firm osiągnęło z AI korzyści powyżej oczekiwań. 49% doświadcza różnego stopnia rozczarowania, a 17% przy obecnej wiedzy nie zdecydowałoby się na wdrożenie. Problem nie leży w technologii. Leży w trzech lukach zarządczych: braku powiązania AI z P&L, „ostatniej mili” adopcji i niedoszacowanych kosztach utrzymania. Pokazuję, jak zbudować KPI, które faktycznie działają.
Źródło danych: Wszystkie dane liczbowe i cytaty w tym artykule pochodzą z raportu EY „Jak polskie firmy wdrażają AI?”, trzecia edycja badania, opublikowana w 2026 r. przez EY Polska. Badanie przeprowadzono metodą CATI i CAWI na próbie 497 dużych i średnich firm w Polsce, w okresie październik–listopad 2025 r. (realizacja: CubeResearch). Artykuł jest interpretacją raportu, a nie powieleniem jego treści.

Liczby, które nie pasują do narracji

Kiedy czytałem w raporcie EY sekcję o korzyściach z AI, uderzyła mnie jedna rzecz. Narracja rynkowa brzmi: „AI daje zwrot, trzeba tylko dobrze wdrożyć”. Konferencje branżowe powtarzają to w każdej prezentacji, dostawcy w każdej ofercie, prasa biznesowa w co drugim artykule. Liczby z badania mówią co innego. I robią to dość stanowczo.

Ocena wdrożenia% firm
5 – korzyści powyżej oczekiwań11%
4 – zakładane korzyści osiągnięte40%
3 – korzyści niższe, ale i tak byśmy to zrobili27%
2 – korzyści znacząco poniżej oczekiwań (nie zrobilibyśmy tego ponownie)17%
1 – praktycznie żadna zmiana4%
0 – efekty odwrotne do zamierzonych1%
Rozkład ocen wdrożeń AI w polskich firmach. Dane: raport EY 2026.

Podział jest prosty. 51% firm uznaje wdrożenie za sukces (oceny 4 i 5). 49% za rozczarowanie w jakiejś formie. Ale najmocniejsza liczba to te 17% w środku. Firmy, które wprost mówią: „gdybyśmy wiedzieli, co z tego wyjdzie, nie zdecydowalibyśmy się”. To nie jest niezadowolenie stylistyczne. To przyznanie się do błędu inwestycyjnego.

Kontekst jest jeszcze mocniejszy. Z raportu EY wynika, że 77% firm planuje zwiększyć nakłady na AI w najbliższych 18 miesiącach, z czego co trzecia znacząco. Pompujemy coraz więcej pieniędzy w portfel, w którym co druga pozycja rozczarowuje. Dobry menedżer w takiej sytuacji pyta nie „czy zwiększyć budżet”, tylko „dlaczego tyle rozczarowań”.

Szkolenie AI dla Liderów!

Trzy typy rozczarowań AI

Raport EY nie klasyfikuje rozczarowań w sposób formalny, ale jeśli zestawić obserwacje ekspertów z danymi, wyłaniają się trzy wyraźne typy. Każdy ma inny mechanizm powstawania i każdy wymaga innej interwencji zarządczej. Moim zdaniem rozumienie, w której kategorii jest twoja firma, to pierwszy warunek rozmowy o tym, co zrobić dalej.

Typ 1: Ofiary „ostatniej mili”

Piotr Ciepiela, Partner i Lider Technology Consulting w EY Polska, formułuje to brutalnie. Zbudowanie prototypu AI (PoC) jest relatywnie proste. Wdrożenie go do codziennej pracy zespołów stanowi 90% wysiłku. Większość firm tego nie liczy.

Scenariusz wygląda podobnie w kilkudziesięciu rozmowach, które mam z PM-ami w ostatnim roku. Zespół zbudował model, przeszedł PoC, wdrożył pilotaż na 20 osób. Wszystko działa technicznie. Po sześciu miesiącach okazuje się, że aktywne użycie spadło poniżej 30%. Ludzie wrócili do starych procesów. Narzędzie istnieje, ale organizacja go nie przyjęła. To jest ostatnia mila.

Ostatnia mila w AI: Faza między działającym technicznie rozwiązaniem a jego realnym przyjęciem przez zespół. Obejmuje change management, szkolenia, redesign procesów, integrację z codziennymi narzędziami pracy i pętlę feedbacku. EY szacuje, że to 90% wysiłku projektu AI, ale bardzo często dostaje 10% budżetu.

Typ 2: Ofiary Day 2 Operations

Drugi typ rozczarowania pojawia się później. Nie w trakcie wdrożenia, tylko w fazie skalowania. Raport EY opisuje to konkretnie. Modele zaczynają dryfować (tracić precyzję), a koszty infrastruktury i API rosną szybciej niż generowane oszczędności. Sztuczna inteligencja nie jest projektem typu „wdróż i zapomnij”. Wymaga ciągłego nadzoru.

Typowy przebieg wygląda tak. W pierwszym roku projekt dowozi oszczędność 400 tys. PLN rocznie przy kosztach operacyjnych 80 tys. PLN. Świetny ROI.

W drugim roku oszczędność spada do 300 tys. PLN (bo model dryfuje), a koszty API rosną do 200 tys. PLN (bo użycie wzrosło). W trzecim roku różnica zaczyna być ujemna. Nikt się tego nie spodziewał, bo w uzasadnieniu biznesowym liczono tylko pierwszy rok.

Day 2 Operations: Wszystko, co dzieje się z rozwiązaniem AI po jego wdrożeniu produkcyjnym. Obejmuje monitorowanie jakości modeli, ich douczanie, aktualizacje bezpieczeństwa, skalowanie infrastruktury, zarządzanie kosztami API, reagowanie na incydenty. To są realne koszty, które w większości uzasadnień biznesowych są niedoszacowane lub pomijane.

Typ 3: Ofiary „kosztownego gadżetu”

Trzeci typ to firma, która wdrożyła generyczne rozwiązanie AI bez własnych danych. Raport EY zwraca na to uwagę w kilku miejscach. Bartosz Pacuszka, Lider Zespołu AI Technology w EY Polska, pisze wprost. Modele operują wiedzą ogólną, dostępną dla każdego. Przewaga pojawia się dopiero wtedy, kiedy łączy się je z unikalnymi zasobami firmy.

Tymczasem tylko 9% polskich firm ma kompletną infrastrukturę danych (ustrukturyzowaną i nieustrukturyzowaną) gotową dla AI. 27% firm nie potrafi nawet ocenić stanu swoich danych. W tej sytuacji wdrożenie Copilota czy chatbota bez integracji z firmowymi zasobami daje rozwiązanie, które każdy konkurent może kupić za tę samą cenę. Nie ma przewagi, jest koszt.

Dlaczego ROI z AI się nie liczy

Projekt technologiczny, nie biznesowy

Najmocniejsze zdanie w raporcie EY w kontekście ROI padło gdzieś między wierszami. Projekty AI funkcjonują często jako inicjatywy technologiczne, a nie inwestycje biznesowe. Bez jednoznacznego powiązania z KPI, P&L oraz bez jasno przypisanej odpowiedzialności właścicielskiej.

W praktyce oznacza to, że w większości firm ROI z AI nie liczy się z tego samego powodu, dla którego nie liczy się ROI z zakupu biurowego ekspresu do kawy. Nikt nie przypisał tego do rachunku wyników. Wdrożenie zostało potraktowane jako „potrzebne narzędzie”, nie jako inwestycja z mierzalnym zwrotem.

Iwona Kozera, Partnerka Zarządzająca EY Consulting w EY Polska, ujmuje to w sposób, który trafia w sedno. Problemem dzisiaj nie jest brak ambicji ani inwestycji w AI, tylko rosnące poczucie, że wysiłek związany z wdrożeniem tej technologii nie przekłada się na realną zmianę działania.

Inflacja strategii

W raporcie pojawia się też pojęcie „inflacji strategii”. 59% polskich firm ma formalną strategię AI. Dane pokazują jednak, że samo posiadanie dokumentu nie różnicuje efektów wdrożeń. Są firmy ze strategią, które tkwią w rozczarowaniu. Są firmy bez strategii, które mają realne wyniki. Różnica polega na czymś innym: czy strategia jest narzędziem zarządzania, czy tylko komunikacji.

Framework KPI dla AI, który faktycznie działa

Szkolenie AI dla Liderów!

Punktem wyjścia jest pytanie, które raport EY zadaje pośrednio poprzez dane. Jakie realne korzyści firmy obserwują po wdrożeniu AI? Jest ich pięć i dobrze mapują na kategorie KPI.

Kategoria korzyści% firm deklarującychPrzykładowy KPI
Zmniejszenie kosztów operacyjnych53%Koszt procesu / transakcji
Poprawa jakości usług52%NPS, CSAT, reklamacje
Wzrost przychodów49%Konwersja, średnia wartość koszyka
Skalowanie działalności37%Obsłużone transakcje / pracownik
Wsparcie procesów decyzyjnych33%Czas decyzji, precyzja predykcji
Pięć kategorii korzyści z AI i przykładowe KPI. Dane źródłowe: raport EY 2026.

Framework składa się z czterech zasad. Każda brzmi banalnie, ale z raportu EY wynika, że w większości firm brakuje co najmniej jednej.

  1. Każdy projekt AI ma przypisaną jedną z pięciu kategorii korzyści. Nie „poprawimy efektywność”. Konkretnie: „zmniejszymy koszt obsługi reklamacji o 20%”. Bez tego nie ma ROI, jest narracja.
  2. Każdy projekt ma właściciela biznesowego, nie technologicznego. Dyrektor operacyjny, dyrektor sprzedaży, dyrektor obsługi klienta. Nie dyrektor IT. Właściciel odpowiada za dowiezienie KPI, nie za wdrożenie narzędzia.
  3. TCO liczymy na 3 lata, z uwzględnieniem Day 2 Operations. Infrastruktura, API, model drift, douczanie, zespół utrzymaniowy. W praktyce koszt utrzymania to zwykle 20-40% kosztu wdrożenia rocznie.
  4. Każdy projekt ma próg go/no-go po zdefiniowanym okresie. Jeśli po 9 miesiącach KPI nie drgnął, zamykasz projekt. Nie „dajesz mu jeszcze kwartał”. Rok 2026 z raportu EY to rok weryfikacji, nie kolejnych pilotaży.
TCO dla rozwiązania AI: Total Cost of Ownership w perspektywie trzyletniej. Obejmuje koszt wdrożenia, licencji, infrastruktury, API, zespołu utrzymaniowego, douczania modeli, monitoringu jakości i ewentualnej migracji. Uzasadnienie biznesowe AI liczone tylko na pierwszy rok systematycznie przeszacowuje ROI i jest jedną z głównych przyczyn rozczarowań.

Jak ROI liczą poszczególne branże

Raport EY pokazuje wyraźne różnice sektorowe. Każda branża ma własny sposób mierzenia efektów AI i własne pułapki. Te same liczby (53% koszty, 49% przychody) rozkładają się inaczej w bankowości, handlu, przemyśle i energetyce. Warto zrozumieć, dlaczego, zanim skopiujesz KPI z innej branży.

Bankowość i ubezpieczenia: paradoks precyzji

Dla 76% firm w sektorze głównym KPI jest redukcja kosztów. Formalny ROI pojawia się tylko w 17% odpowiedzi. Marcin Sadek, Lider Doradztwa dla Sektora Ubezpieczeniowego w EY Polska, zwraca uwagę na pewien paradoks.

Banki są przyzwyczajone do 98-100% precyzji decyzji, więc tolerancja dla niedoskonałości AI jest niska. Tymczasem w wielu procesach model działający w 85-90% już mógłby znacząco usprawnić pracę. Oczekiwanie precyzji, której nikt inny nie wymaga, przekłada się na rozczarowanie.

Przemysł: cięcie kosztów bez wzrostu

69% firm mierzy redukcję kosztów, 38% liczy formalny ROI. Ale wskaźniki klienckie jak NPS pojawiają się tylko w 9% wdrożeń. Raport EY komentuje to wprost: takie podejście ogranicza zdolność do wykorzystania AI w ofensywnych scenariuszach. Przemysł tnie koszty, ale nie używa AI do wzrostu.

Energetyka: za wcześnie na ROI

21% firm ocenia, że rezultaty nie spełniły oczekiwań. Tylko 5% przekroczyły założenia. Sektor jest w fazie budowania fundamentów danych, a nie skalowania AI.

Handel: szybka pętla feedbacku

54% firm monitoruje efekty AI systemowo. Najwyższy wynik w całym badaniu. To nie przypadek. W handlu AI jest wdrażana w obszarach frontowych (marketing, sprzedaż, obsługa klienta), gdzie efekt mierzy się szybko, bo klient reaguje w dniach, a nie miesiącach. Systemowy monitoring staje się naturalny.

Wniosek, który wyciągam z tego zestawienia: branże z szybką pętlą feedbacku (handel) lepiej radzą sobie z ROI. Branże z długą pętlą i wysokimi oczekiwaniami precyzji (banki, ubezpieczenia) częściej rozczarowują. Jeśli twoja firma jest w drugiej grupie, uwzględnij to w sposobie definiowania KPI.

Co robić w 2026

Z raportu EY wynika jedna prognoza, która moim zdaniem jest najważniejsza dla zarządów. 15% firm przewiduje korektę oczekiwań wobec AI. Eksperci EY nazywają to „najcenniejszym głosem w badaniu”. To nie pesymizm. To przejście do fazy, w której ważny staje się wynik, a nie obietnica.

Dla zarządów oznacza to konkretnie pięć pytań, które warto zadać przed podpisaniem każdej kolejnej umowy na AI.

  • Do której z pięciu kategorii korzyści trafia ten projekt?
  • Kto jest właścicielem biznesowym, który odpowiada za dowiezienie KPI?
  • Ile wynosi TCO w perspektywie 3 lat, z uwzględnieniem Day 2 Operations?
  • Kiedy i przy jakim wyniku zamkniemy projekt, jeśli nie dowozi?
  • Co ten projekt daje, czego nie dałoby generyczne rozwiązanie dostępne dla konkurencji?

Piotr Ciepiela z EY Polska ujmuje to surowo. W 2026 przetrwają tylko te inicjatywy, które obronią się twardymi wynikami i realnym wdrożeniem zmieniającym organizacje. Oznacza to rewizję portfela: zamknięcie projektów, które nie dowożą, i koncentrację budżetu na tych, które mają właściciela, KPI i pętlę zwrotną.

Jeśli chcesz pogłębić temat mierzenia efektów wdrożeń, polecam jak liczyć ROI z wdrożenia AI, model FinOps dla AI i zarządzanie kosztami oraz estymowanie projektów AI. Do priorytetyzacji portfela przyda się macierz wartość-wykonalność-ryzyko.

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Co dokładnie znaczy „rozczarowanie” w wynikach AI?

Z raportu EY wynika, że 49% polskich firm osiągnęło z AI korzyści niższe niż oczekiwano. W tej grupie 17% wprost mówi, że gdyby wiedziało, co z tego wyjdzie, nie zdecydowałoby się na wdrożenie. Pozostałe 32% uznaje korzyści za niepełne, ale mimo to pozytywnie ocenia sam projekt. Rozczarowanie rzadko oznacza katastrofę. Częściej oznacza przeszacowanie obietnic dostawców.

Jaki KPI wybrać dla mojego pierwszego projektu AI?

Najczęściej sprawdza się redukcja kosztu procesu, bo efekt widać szybko i jest łatwy do zmierzenia. Z raportu EY wynika, że 53% firm mierzy właśnie to. Alternatywa to poprawa jakości usług (NPS, reklamacje) lub skracanie czasu obsługi. Ważne, żeby KPI był jeden, konkretny i miał właściciela biznesowego, nie technologicznego.

Czy ROI z AI w ogóle da się liczyć?

Tak, ale tylko wtedy, kiedy projekt ma od początku przypisaną kategorię korzyści, właściciela biznesowego i TCO na 3 lata. Jeśli projekt jest traktowany jako „inicjatywa technologiczna”, ROI nie da się policzyć nie z powodu AI, tylko z powodu braku ramy zarządczej. Raport EY nazywa to „inicjatywą technologiczną bez powiązania z P&L”.

Co to jest Day 2 Operations w AI?

Wszystko, co dzieje się z modelem AI po jego wdrożeniu produkcyjnym: monitoring jakości, douczanie, aktualizacje bezpieczeństwa, skalowanie infrastruktury, zarządzanie kosztami API, reagowanie na dryfowanie modelu. W praktyce to 20-40% kosztu wdrożenia rocznie, ale w większości uzasadnień biznesowych jest pomijane. Pojawia się dopiero w drugim roku i często zamienia dobry ROI w słaby.

Czy 49% rozczarowań oznacza, że AI nie działa?

Nie. Oznacza, że zarządzanie portfelem projektów AI nie działa w większości firm. Ta sama technologia daje 11% firm wyniki powyżej oczekiwań i 17% wyniki tak słabe, że nie powtórzyłyby wdrożenia. Różnica nie siedzi w narzędziu. Siedzi w sposobie definiowania KPI, wyborze właścicieli i dyscyplinie w zamykaniu projektów, które nie dowożą.
Przewijanie do góry